top of page

Odpuszczanie zamiast zdobywania. Punkt Zero.

Dziś 1 kwietnia. Świat bawi się w maski, żarty i iluzje. Ja wybieram ten dzień, by stanąć w swojej najprostszej prawdzie. Choć kalendarz nazywa go „Dniem Głupca”, dla mnie to dzień odwagi do bycia autentycznym. To moment, w którym odrzuca się ciężar bycia „kimś ważnym”, by powrócić do prostoty. To mój Punkt Zero.

Zrozumiałam, że przez lata każdy kolejny certyfikat był tylko cegiełką budującą moje profesjonalne ego. Katowałam się terminami i wymaganiami, karmiąc wewnętrzną pychę – to złudne przekonanie, że muszę wiedzieć wszystko, by mieć prawo pomagać. Dążyłam do bycia idealną specjalistką, nie widząc, że ta pogoń za doskonałością coraz bardziej oddziela mnie od mojej własnej Iskry.

27 marca 2026 roku odebrałam certyfikat nauczyciela jogi (RYT 200 Yoga Alliance), ale tym razem stało się coś zupełnie innego. Ten kurs nie był kolejnym trofeum. Był lekcją „mniej”.

  • Pozwoliłam sobie nie zrobić zadania na czas, gdy moje ciało wyraźnie mówiło „stop”.

  • Zaakceptowałam ból, smutek i niechęć, zamiast je wypierać w imię profesjonalizmu.

  • Odpuściłam pychę wiedzy i potrzebę bycia perfekcyjną, by w końcu po prostu poczuć.

Dziękuję moim nauczycielom: Agnieszce, za stworzenie tej przestrzeni i merytoryczne prowadzenie, Darkowi za wspólne przejście przez ważne etapy tej drogi oraz Adzie za dydaktyczną uważność i wsparcie, które dawało poczucie bezpieczeństwa.

Wśród 33 wspaniałych kobiet odnalazłam wibrację, która przypomniała mi, kim jestem – a raczej, kim nie muszę już być. Przestałam biec za wizerunkiem psychologa, który musi mieć odpowiedzi na wszystko. Zrozumiałam, że pycha wiedzy tylko odgradzała mnie od autentycznego, żywego spotkania z drugim człowiekiem.

33 to dla mnie liczba miłości, dopełnienia i najwyższej wibracji. To powrót do korzeni, do troistości świata i do prawdy, która nie potrzebuje dyplomów, by świecić własnym światłem.

W tym dniu, gdy inni nakładają maski, ja zdejmuję ostatnią z nich. Moja prawda wciąż się kształtuje, a ja wciąż odkrywam, co to znaczy być w pełni sobą. Ale dziś już wiem: nie muszę się nieustannie „stawać”.

Wystarczy, że będę. Wystarczy, że zacznę od Zera.

Anna Magdalena 33 Post Scriptum: Kiedy koleżanka zrobiła mi zdjęcie z certyfikatem, zapytałam z zachwytem: „Dlaczego Twój aparat robi tak piękne zdjęcia? Mój tak nie potrafi”. Odpowiedziała krótko: „Bo tak widzi Cię świat”. „A mój telefon?” – dopytałam. „Bo to Twój telefon”.

Czasami potrzebujemy cudzych oczu, by zobaczyć w sobie to, co pycha i lęk próbowały przed nami ukryć.

Fot. Iwona

 
 
bottom of page